1 00:00:00,000 --> 00:00:06,000 Taśma siódma, wywiad z Panią Naomi Makower, przeprowadza Joanna Wróblewski. 2 00:00:06,000 --> 00:00:13,000 Zanim będziemy rozmawiali o Waszych przeżyciach i Waszym okresie w Miłosnej pod Warszawą, 3 00:00:13,000 --> 00:00:19,000 chciałabym jeszcze, żeby Pani powróciła do tego, jak i kiedy Wyście opuścili getto 4 00:00:19,000 --> 00:00:22,000 i jak Wyście się znaleźli po stronie aryjskiej. 5 00:00:22,000 --> 00:00:33,000 Więc jak nas zwolnili Niemcy po tej udanej ucieczce, już drugiej, 6 00:00:33,000 --> 00:00:39,000 jak wróciliśmy na Zamenhofa, to było dla nas rzeczą już jasną, 7 00:00:39,000 --> 00:00:44,000 że nie możemy zostać w getcie, że musimy uciec. 8 00:00:44,000 --> 00:00:51,000 Pomimo to, że mój mąż miał twarz obrzękniętą, zmienioną, wyglądała jak księżyc, 9 00:00:51,000 --> 00:00:58,000 posiniaczony był bardzo, ale zdecydowaliśmy się na tą drugą ucieczkę. 10 00:00:58,000 --> 00:01:09,000 Wtedy już getto było tak zmniejszone, że ludzie starali się uciec do tej części getta, 11 00:01:09,000 --> 00:01:14,000 gdzie były szopy, a tylko szopy było. 12 00:01:14,000 --> 00:01:21,000 Nie całe to getto, które było poprzednio, bo na przykład tam było tak zwane małe getto, 13 00:01:21,000 --> 00:01:27,000 to też wysiedlili. Kościół wysiedlili, który tam był, tylko księży 14 00:01:27,000 --> 00:01:34,000 od razu w pierwszym dniu wysiedlenia kazali się wyprowadzić, a kościół wysiedlili. 15 00:01:34,000 --> 00:01:39,000 A teraz chciałam powiedzieć właśnie o tym, jak myśmy się przedostali. 16 00:01:39,000 --> 00:01:47,000 Więc dołączyliśmy się na wariata do placówki, która goniła, nie szła, 17 00:01:47,000 --> 00:01:56,000 tylko goniła w stronę getta niemałego, bo już go nie było, tylko szopy. 18 00:01:56,000 --> 00:02:04,000 Myśmy też gonili. Niemiec wziął te, to tam, daj się wódkę, ja już nie pamiętam, 19 00:02:04,000 --> 00:02:13,000 coś wziął i puścił wszystkich do tych szopów, bo on wiedział, że tak czy inaczej wszyscy zginą. 20 00:02:13,000 --> 00:02:18,000 Myśmy się odłączyli, a dlaczego ci ludzie tak gonili? 21 00:02:18,000 --> 00:02:25,000 Bo była pogłoska, że podstawili wagony, to znaczy, że będą znowu wysiedli. 22 00:02:25,000 --> 00:02:31,000 Więc gonili strasznie i my z nimi. No i myśmy się odłączyli od tej grupy na Nowolipka, 23 00:02:31,000 --> 00:02:40,000 gdzie mieszkają moje obie kuzynki z mężem jednej z nich Habasem, inżynier Habas. 24 00:02:40,000 --> 00:02:49,000 Myśmy tam trafili na ten okres, jaki sami przeżyliśmy na Zamenhofa na początku. 25 00:02:49,000 --> 00:02:57,000 To znaczy ładny, czysty pokój, oczyszczony zresztą przez nas, łazienka, dobra kąpiel, 26 00:02:57,000 --> 00:03:04,000 po raz pierwszy po długim czasie. Mąż wygląda, jak mówiłam, jak księżyc. 27 00:03:04,000 --> 00:03:10,000 Przyjęli nas nadzwyczajnie, powiedzieli, myśmy na was czekali już wczoraj, 28 00:03:10,000 --> 00:03:15,000 bo wiedzieli, co się dzieje, prawda? I zaczęli się schodzić znajomi 29 00:03:15,000 --> 00:03:23,000 i jeden z tych znajomych, dowiedziawszy się, że my chcemy uciec na drugą stronę, 30 00:03:23,000 --> 00:03:31,000 może miał 18 lat, powiedział, ja wam to załatwię. Tak prosto i tak łatwo. 31 00:03:31,000 --> 00:03:39,000 Mój mąż powiedział, że przede wszystkim musi pieniądze odebrać za tą nieudaną ucieczkę, 32 00:03:39,000 --> 00:03:45,000 może jakieś rzeczy, bo przecież trzeba było po tej aryjskiej stronie mieć trochę pieniędzy. 33 00:03:45,000 --> 00:03:53,000 I poszedł do getta z powrotem, żeby te pieniądze dostać z tą twarzą obrzekniętą, spuchniętą. 34 00:03:53,000 --> 00:04:01,000 No ja słyszałam właśnie od tego młodego człowieka, że można to załatwić 35 00:04:01,000 --> 00:04:08,000 i nawet się zdziwiłam, że taki młody człowiek takie sprawy potrafi załatwić. 36 00:04:08,000 --> 00:04:15,000 Mój mąż wrócił następnego dnia i razem poszliśmy załatwiać, z tym, że on twierdził, 37 00:04:15,000 --> 00:04:21,000 że ja pojadę pierwszy, a potem on przyjedzie, bo on z taką twarzą nie może pojechać. 38 00:04:21,000 --> 00:04:28,000 Ja powiedziałam, że ja się z nim w takiej chwili nie rozłączę i albo zginiemy razem, 39 00:04:28,000 --> 00:04:35,000 albo będziemy żyć razem. I wciągnęłam go na samochód. Zapłaciliśmy za dwie osoby. 40 00:04:35,000 --> 00:04:42,000 Było nas w sumie cztery osoby. Samochód miał przepustkę grupową. 41 00:04:42,000 --> 00:04:47,000 Nikogo nie sprawdzali. Dojechaliśmy do Wachy. Zimno było bardzo. 42 00:04:47,000 --> 00:04:53,000 Stał żandarmi, tupał nogami. Wyszedł, dostał pięćdziesiąt złotych. 43 00:04:53,000 --> 00:04:57,000 Jeszcze gdzieś pamiętał. Był zadowolony, bo tyle chciał. 44 00:04:57,000 --> 00:05:06,000 Za chwilę znaleźliśmy się blisko Szpitala Dzieciątka Jezus, a potem już w mieszkaniu naszych przyjaciół. 45 00:05:06,000 --> 00:05:16,000 Po czterech dniach pobytu u nich przyjechał po nas ten młody Urzykowski, 46 00:05:16,000 --> 00:05:27,000 który teraz jest sprawiedliwym wśród narodów świata i bardzo gorącym człowiekiem, 47 00:05:27,000 --> 00:05:34,000 który bardzo się zbliżył do narodu żydowskiego. Był w Izraelu za pieniądze. 48 00:05:34,000 --> 00:05:43,000 Amerykanin, który ma rodzinę w Izraelu i on dał jakieś pieniądze. 49 00:05:43,000 --> 00:05:49,000 W tej grupie tam jechało kilkunastu, którzy byli gośćmi Izraelczyków 50 00:05:49,000 --> 00:05:57,000 i zwiedzili najważniejsze miejsca w Izraelu. 51 00:05:57,000 --> 00:06:00,000 Jak miał na imię syn państwa Urzykowskich? 52 00:06:00,000 --> 00:06:06,000 Jak on miał na imię, ten wówczas siedemnastoletni chłopiec? 53 00:06:06,000 --> 00:06:15,000 Janusz, tak się nazywa teraz też, ale najważniejszą rolę odgrywał jego ojciec, Feliks Urzykowski. 54 00:06:15,000 --> 00:06:21,000 Przepraszam, czy wyście ich znali przed wojną, czy wyście ich w ogóle nie znali? 55 00:06:21,000 --> 00:06:34,000 Feliks Urzykowski był inwalidą, był sierżantem w wojnie dwudziestego roku 56 00:06:34,000 --> 00:06:41,000 i został jututim militarnie za obronę jakiegoś przyczółka, tak najwyższe odznaczenie. 57 00:06:41,000 --> 00:06:47,000 Miał za sobą jakieś kursy felczerskie i był bardzo ciekawy w medycynie. 58 00:06:47,000 --> 00:06:53,000 Każdego wieczoru był wykład z medycyny, bo o godzinie dziewiątej byliśmy już wolni. 59 00:06:53,000 --> 00:07:02,000 Mogliśmy wejść do pokoju stołowego i tam mąż z nim i ja rozmawialiśmy. 60 00:07:02,000 --> 00:07:08,000 Przepraszam, że przerywam, ale chciałam się dowiedzieć, czy wyście się w Miłosny ukrywali? 61 00:07:08,000 --> 00:07:10,000 Czy wyście tam byli oficjalni gości? 62 00:07:10,000 --> 00:07:14,000 Nie, myśmy się ukrywali, tam nie mieliśmy żadnych dokumentów. 63 00:07:14,000 --> 00:07:17,000 Czy to był osobno oddzielny dom, czy to był dom, gdzie było ileś mieszkań? 64 00:07:17,000 --> 00:07:23,000 To był jedyny dom, nikt nie mieszkał oprócz nich, ale tam byli państwo rułowscy, 65 00:07:23,000 --> 00:07:29,000 to znaczy dziadkowie Januszak, przy tym pan Rułowski był antysemitą, 66 00:07:29,000 --> 00:07:32,000 więc on nie śmiał dziedzić, że my jesteśmy Żydzi. 67 00:07:32,000 --> 00:07:36,000 To się nazywało, że jest oficer żoną i musi się ukrywać. 68 00:07:36,000 --> 00:07:46,000 No i prawda, myśmy mieli przez pana Łużykowskiego zaprojektowane na dwie skrytki. 69 00:07:46,000 --> 00:07:53,000 Jedną skrytkę tuż za drzwiami, to znaczy w kuchni, 70 00:07:53,000 --> 00:07:59,000 bo Niemcy mieli zwyczaj jak wkraczali na rewizję, biec do przodu, 71 00:07:59,000 --> 00:08:03,000 więc to była skrytka zrobiona pod podłogą głęboko. 72 00:08:03,000 --> 00:08:11,000 W takim miejscu tam jest skrzynka, gdzie staje kobieta, żeby się za bardzo nie pokylać przy kuchni. 73 00:08:11,000 --> 00:08:23,000 I tą dno tej skrzynki wyjęto i panowie zrobili taką bardzo dużą, dobrą skrytkę w ziemi głęboką. 74 00:08:23,000 --> 00:08:26,000 I tam przeżyliśmy najgorszą rewizję. 75 00:08:26,000 --> 00:08:31,000 Nie szukali nas, tylko szukali wszystkiego trwnego, 76 00:08:31,000 --> 00:08:39,000 to znaczy szukali mięsa, szukali spadochroniarzy radzieckich, szukali Żydów. 77 00:08:39,000 --> 00:08:56,000 Dowiedzieliśmy się o tym od Janusza, bo Janusz był w tym legionie antyniemieckim, 78 00:08:56,000 --> 00:09:01,000 jak pamiętam, jako się tam nazywali, partyzancy w każdym razie. 79 00:09:01,000 --> 00:09:08,000 I on wiedział o tym, że będzie następnego dnia, czy tam za dwa dni rewizja. 80 00:09:08,000 --> 00:09:13,000 Zeszliśmy razem do tej piwnicy, bo on chciał zobaczyć jak to jest. 81 00:09:13,000 --> 00:09:19,000 Młody chłopak, 17 lat. Były mapy wojskowe, były pistolety. 82 00:09:19,000 --> 00:09:24,000 Wszystko co trefne było z nami w piwnicy i nasze pamiętniki. 83 00:09:24,000 --> 00:09:31,000 W pewnej chwili, jak Niemcy się już zbliżali do drzwi mieszkania, 84 00:09:31,000 --> 00:09:38,000 słychać było ich kroki, to Janusz wyskoczył. Ja chcę zobaczyć jak rewizja wygląda. 85 00:09:38,000 --> 00:09:47,000 Tak powiedział, tak było. I matka, jak on wyskoczył, to Niemcy go zrewidowali. 86 00:09:47,000 --> 00:09:51,000 On nie miał nic przy sobie, a matka mu przyniosła palto zimowe, 87 00:09:51,000 --> 00:09:57,000 bo mu kazali wyjść na dwór, a w tym palcie był pistolet. 88 00:09:57,000 --> 00:10:03,000 Tak uniknął śmierci, a myśmy też uniknęli śmierci. 89 00:10:03,000 --> 00:10:07,000 Ale chcę powiedzieć o pierwszym dniu po naszym przybyciu. 90 00:10:07,000 --> 00:10:12,000 Więc nasze stosunki z państwem Użykowskim się układały doskonale. 91 00:10:12,000 --> 00:10:20,000 Myśmy się bardzo lubili wzajemnie, ale pierwszego dnia po naszym przybyciu 92 00:10:20,000 --> 00:10:27,000 między okiem pokoju państwa Użykowskiego, stołowego, zobaczyliśmy olbrzymią polanę 93 00:10:27,000 --> 00:10:34,000 i zabudowania. I zobaczyliśmy Niemców, którzy z sąsiedniego domu 94 00:10:34,000 --> 00:10:42,000 wyprowadzali rodzinę żydowską. Ja spojrzałam na Mańka, on na mnie 95 00:10:42,000 --> 00:10:46,000 i ja mówię do niego, to chyba będziemy wracać do Warszawy. 96 00:10:46,000 --> 00:10:54,000 Pan Użykowski powiedział na to, dr Paluch was mnie przekazał 97 00:10:54,000 --> 00:11:00,000 i ja nie chcę z tego zrezygnować. Będziecie do mnie tak długo, jak długo będzie trzeba. 98 00:11:00,000 --> 00:11:07,000 A opuściliśmy ten gościnny dom po prawie półtorej roku, 99 00:11:07,000 --> 00:11:18,000 bo w nocy trwały walki o Miłosno pomiędzy Niemcami a Rosjanami. 100 00:11:18,000 --> 00:11:24,000 Rosjanie mieli przyczółek czołgowy w Miłosnej, a Niemcy wymacali te czołgi, 101 00:11:24,000 --> 00:11:30,000 które stały koło naszego domu. I w nocy zawalił nam się dach nad głową. 102 00:11:30,000 --> 00:11:37,000 Razem ze szkłem, no budziliśmy się w morzu szkła, a mąż mój był po zawale. 103 00:11:37,000 --> 00:11:43,000 Ja go leczyłam, bo nie było innej możliwości. Miał spuchnięte nogi, 104 00:11:43,000 --> 00:11:46,000 ale nie było już gdzie być przy sylu. 105 00:11:46,000 --> 00:11:48,000 To było lato '44? 106 00:11:48,000 --> 00:11:56,000 Tak. Tylko te wysokie kwiaty, jak one się nazywały, te żółte, słoneczniki, 107 00:11:56,000 --> 00:12:02,000 wiedziały o tej wielkiej tajemnicy naszego pokoju i zaglądały nam do okna. 108 00:12:02,000 --> 00:12:05,000 A nikt więcej tego nie wiedział. 109 00:12:05,000 --> 00:12:15,000 Pożegnawszy się oczywiście z naszymi gospodarzami, wyszliśmy na linię frontu. 110 00:12:15,000 --> 00:12:25,000 Tam były linie telefoniczne i co chwilę rozrywały się nad naszymi głowami szafnele i bomby. 111 00:12:25,000 --> 00:12:31,000 Myśmy musieli padać, a mąż z tymi nogami. To była trudna rzecz bardzo. 112 00:12:31,000 --> 00:12:36,000 Dotarliśmy do Szocy Lubelskiej. 113 00:12:36,000 --> 00:12:42,000 Po drodze spotkaliśmy grupę Polaków, która tam gdzieś się przeprowadzała 114 00:12:42,000 --> 00:12:49,000 i tam myśmy się przedstawiali, więc oczywiście tak jak mieliśmy tam w dokumentach, 115 00:12:49,000 --> 00:12:58,000 nie pamiętam jak tam było, przypomnę sobie zaraz, to mąż mi powiedział nazwisko te właśnie polskie, 116 00:12:58,000 --> 00:13:02,000 Goszczyński czy Gwiazdowski, już nie pamiętam. 117 00:13:02,000 --> 00:13:05,000 On mówi, ale to z jakich Gwiazdowskich? 118 00:13:05,000 --> 00:13:09,000 Więc mąż mi tam coś mruknął, odpowiedział. 119 00:13:09,000 --> 00:13:18,000 Myśmy się dostali do tej Szocy Lubelskiej i zatrzymywany przez nas ruchem ręki 120 00:13:18,000 --> 00:13:26,000 samochód ciężarowy radziecki, który jechał w stronę Lublina i zabrał nas do Lublina. 121 00:13:26,000 --> 00:13:31,000 Czy wyście wówczas bali się bardziej Polaków czy Rosjan? 122 00:13:31,000 --> 00:13:36,000 W ogóle nie baliśmy się. Byliśmy szczęśliwi, że uciekliśmy Niemcom. 123 00:13:36,000 --> 00:13:43,000 Nawet nie myśleliśmy o tym. To była specjalna sytuacja. 124 00:13:43,000 --> 00:13:54,000 Myśmy trafili do Lublina w porze policyjnej godziny i przygarnęła nas jakaś dozorczyni do izby, 125 00:13:54,000 --> 00:13:59,000 która w piwnicy się znajdowała, gdzie było już więcej takich rozmaitych ludzi. 126 00:13:59,000 --> 00:14:06,000 I tam dała nam coś do podścielenia, materasów było dużo, ale to jakąś płatkę. 127 00:14:06,000 --> 00:14:11,000 I w nocy słyszeliśmy straszne jęki, okropne. 128 00:14:11,000 --> 00:14:17,000 Mój mąż taki wymęczony, ale on nie wytrzymywał jak tego to podszedł zobaczyć. 129 00:14:17,000 --> 00:14:22,000 Był chory na typu z brzuszu. Mówi "Ema, ja go muszę odprowadzić do szpitala". 130 00:14:22,000 --> 00:14:27,000 Ja mówię "Jak? To już jest godzina policyjna". "Lepsie, ja go nie mogę tu stawić". 131 00:14:27,000 --> 00:14:30,000 Odprowadził go do szpitala. Ja mówię "Jak się uratujesz?". 132 00:14:30,000 --> 00:14:36,000 Powiem im, że jestem lekarzem. A to nie byli już Niemcy, prawda? 133 00:14:36,000 --> 00:14:48,000 Mąż był czynny w Radiu Polskim w Nasuchu, bo on znał bardzo biegle parę języków. 134 00:14:48,000 --> 00:14:53,000 A potem zgłosiliśmy się do, jak się okazało, Warmana, 135 00:14:53,000 --> 00:14:59,000 który zawiadywał wtedy całą służbę sanitarną lubryjną. 136 00:14:59,000 --> 00:15:03,000 - Czy był to Kamil Warman? - Tak. 137 00:15:03,000 --> 00:15:11,000 I dał nam przydział do szpitala ewakuacyjnego 62, numer 62. 138 00:15:11,000 --> 00:15:13,000 - W Lublinie? - W Lublinie. 139 00:15:13,000 --> 00:15:19,000 A potem z tym szpitalem przenosiliśmy się dalej. To już nie należy do dzisiejszego spotkania. 140 00:15:19,000 --> 00:15:23,000 - Należy. - Tak? Naprawdę? 141 00:15:23,000 --> 00:15:35,000 To w szpitalu ewakuacyjnym 62 miałam bardzo tragiczne, a jednocześnie radocne przeżycie. 142 00:15:35,000 --> 00:15:41,000 Mianowicie to był szpital bezpośrednio za linią frontu. 143 00:15:41,000 --> 00:15:49,000 Przywieźli mi sierżanta ranny go w szyję. 144 00:15:49,000 --> 00:15:54,000 Ja wtedy byłam lekarzem dyżurnym. To było w nocy. 145 00:15:54,000 --> 00:15:58,000 Zbudziłam pielęgniarkę. Byłam bezczelna. Miałam atlas w soboty. 146 00:15:58,000 --> 00:16:04,000 Nigdy takich operacji nie robiłam. No ale co było robić? Krew tryskałam. 147 00:16:04,000 --> 00:16:11,000 Więc ja zaszyłam tą żyłę patrząc na atlas. Rozkroiłam to, prawda? 148 00:16:11,000 --> 00:16:21,000 I potem zbudziłam męża, który miał krew zero, jak mówiłam już przy samobójstwie Szelińskiego uprzednio. 149 00:16:21,000 --> 00:16:28,000 I on dał mu litr krwi. I ten sierżant wyszedł. Wyszedł cały. 150 00:16:28,000 --> 00:16:39,000 I napisał do wodza Rydza-Rzymierskiego, że młoda lekarka uratowała mi życie. 151 00:16:39,000 --> 00:16:46,000 Rydza-Rzymierski przyjechał. Przyjechał dwa szeregi lekarzy i nikt nie ma stopnia. 152 00:16:46,000 --> 00:16:51,000 Każdy się melduje, oficer bez stopnia, ten i ten. Co mówi do cholery? 153 00:16:51,000 --> 00:17:00,000 Wszyscy bez stopnia. Ordynatorzy kapitany, a asystenci porucznika. 154 00:17:00,000 --> 00:17:07,000 W ten sposób zostałam porucznikiem. Później dostałam krzyż, srebrny krzyż zasługi, 155 00:17:07,000 --> 00:17:12,000 a mąż dostał złoty krzyż, bo dał tą transfuzję i był kapitany. 156 00:17:12,000 --> 00:17:18,000 O to żeśmy się długo kłócili. 157 00:17:18,000 --> 00:17:21,000 Który to był rok wówczas, jak przyjechał Rzymierski? 158 00:17:21,000 --> 00:17:26,000 To był czterdziesty czwarty rok. 159 00:17:26,000 --> 00:17:33,000 I z tego szpitala ewakuowano nas razem ze szpitalem do Otwocka. 160 00:17:33,000 --> 00:17:38,000 Nie było specjalnych przeżyć, które by zostały w mojej pamięci. 161 00:17:38,000 --> 00:17:42,000 Normalna praca z rannymi z pola fali. 162 00:17:42,000 --> 00:17:47,000 Gdzie mieszkaliście w Otwocku? Bo było to miejsce rodzinne dziadka. 163 00:17:47,000 --> 00:17:55,000 Był jakiś prowizoryczny, ale potem ewakuowano nas do Gdańska. 164 00:17:55,000 --> 00:18:02,000 I tam był prawdziwy szpital, bo na miejscu tego szpitala zrobiono nasz szpital. 165 00:18:02,000 --> 00:18:06,000 Po drodze skończyła się wojna. 166 00:18:06,000 --> 00:18:11,000 Były plakaty, jak wysiedliśmy, o wielkie szczęście oczywiście, 167 00:18:11,000 --> 00:18:14,000 dojechaliśmy do tego Gdańska. 168 00:18:14,000 --> 00:18:24,000 I tam był komendantem szpitala, był psychiatra, w tej chwili zapomniałam nazwiska, 169 00:18:24,000 --> 00:18:28,000 który był z pochodzenia chyba Polakiem. 170 00:18:28,000 --> 00:18:38,000 On mówił, bo tak osiłowali zrobić, dyrektorów szpitala wyławiali spośród tych Polaków. 171 00:18:38,000 --> 00:18:47,000 Malinowski on się nazywał. I on nie Malinowski, tylko Malinowski. 172 00:18:47,000 --> 00:18:53,000 I on mnie prosił, między innymi każdego lekarza prosił. 173 00:18:53,000 --> 00:19:00,000 On był psychiatrem, jak mówiłam. I on mówił, ty u mnie będziesz stomatolog. 174 00:19:00,000 --> 00:19:02,000 A był Rosjanin? 175 00:19:02,000 --> 00:19:07,000 Tak, no pewnie, wszyscy oni byli Rosjanin, tylko z pochodzenia może. 176 00:19:07,000 --> 00:19:18,000 I ja poszłam do tego gabinetu stomatologicznego, w którym oprócz statywu do maszyny i fotela nic nie było. 177 00:19:18,000 --> 00:19:24,000 I ja przyszłam do niego i mówię, jak ja będę u Ciebie stomatolog, bo u Ciebie niczego nie tu. 178 00:19:24,000 --> 00:19:29,000 A on mówił, mój wyracz robotał, ty toże będziesz robotać. 179 00:19:29,000 --> 00:19:35,000 No to wtedy dostaliśmy przydział na domek w Sopocie, po lekarzu jakimś. 180 00:19:35,000 --> 00:19:42,000 Poszliśmy na plac Czarny Rynek i kupiłam wszystko, co było trzeba. 181 00:19:42,000 --> 00:19:47,000 I kleszcze, i wiertła i tak dalej. 182 00:19:47,000 --> 00:19:50,000 No i tam pracowałam dłuższy czas. 183 00:19:50,000 --> 00:19:55,000 No a potem to już dużo różnych rzeczy było i sądzę, że nie ma sensu. 184 00:19:55,000 --> 00:20:00,000 Jak byście się znaleźli po wojnie jako Żydzi? 185 00:20:00,000 --> 00:20:05,000 Czy były w ogóle dyskusje między polskimi a żydowskimi lekarzami? 186 00:20:05,000 --> 00:20:08,000 Żadnych dyskusji nie było. 187 00:20:08,000 --> 00:20:15,000 Mój mąż będąc w wojsku, w Sopocie już, bo tam organizowaliśmy szpital. 188 00:20:15,000 --> 00:20:21,000 Byliśmy już razem, Gdańska do Sopotu było blisko, a myśmy tam mieszkali. 189 00:20:21,000 --> 00:20:31,000 Dostał list od profesora Fischfelda z Wrocławia. 190 00:20:31,000 --> 00:20:37,000 Profesor Fischfeld organizował tam akademię medyczną 191 00:20:37,000 --> 00:20:44,000 i prosił wojsko, komendanta o zwolnienie męża, który jest mu niezbędnie potrzebny. 192 00:20:44,000 --> 00:20:48,000 Mąż był na jego kursach przed wojną. 193 00:20:48,000 --> 00:20:54,000 No i w ten sposób zwolnili męża z wojska jakieś pół roku przede mną, 194 00:20:54,000 --> 00:20:58,000 a ja byłam bardzo potrzebna, jeszcze. 195 00:20:58,000 --> 00:21:03,000 Kiedy przenieście się do Wrocławia? 196 00:21:03,000 --> 00:21:12,000 Mąż się przeniósł wtedy, to był 1945 rok i tam już zdążył mieć zową. 197 00:21:12,000 --> 00:21:18,000 Czy próbowaliście odnaleźć, w jaki sposób próbowaliście odnaleźć jakąś rodzinę? 198 00:21:18,000 --> 00:21:21,000 Nie było rodziny, myśmy wiedzieli, że nie ma. 199 00:21:21,000 --> 00:21:29,000 50 osób z mojej rodziny zginęło i jego ukochana szóstka zginęła. Piątka, przepraszam. 200 00:21:29,000 --> 00:21:36,000 Także kto przeżył właściwie z rodziny poza siostrą? 201 00:21:36,000 --> 00:21:49,000 Moja jedyna osoba, która przeżyła, to cioteczna siostra moja, która jest w Warszawie. 202 00:21:49,000 --> 00:21:57,000 Ona przeżyła po armińskiej stronie, nie ukrywała się, tylko przenosiła się z mieszkania na mieszkanie. 203 00:21:57,000 --> 00:22:07,000 Miała dwoje dzieci w tym czasie i jej mąż nazywał się naprawdę Kotowicz i wyglądał na Polaka. 204 00:22:07,000 --> 00:22:16,000 Ale któregoś dnia ona nie mogła wytrzymać i sąsiadkom powiedziała, że jej jest tak ciężko, 205 00:22:16,000 --> 00:22:21,000 bo ona się musi ukrywać, widocznie jakiejś bliższej sąsiadce. 206 00:22:21,000 --> 00:22:27,000 A to nieosłaniała policję i wieczorem przyszedł policjant, gdzie pan Kotowicz? 207 00:22:27,000 --> 00:22:34,000 Pan Kotowicz przyjedzie dopiero później. To jak przyjedzie, proszę mu powiedzieć, żeby się zgłosił na posterunek. 208 00:22:34,000 --> 00:22:41,000 I on się zgłosił następnego dnia, bo miał swoje papiery, Mieczysław Kotowicz. 209 00:22:41,000 --> 00:22:49,000 To obejrzeli go dokładnie i powiedzieli mu, że taki głupi jesteś, że przyszłeś, wynoś się jak najprędzej. 210 00:22:49,000 --> 00:22:56,000 To była policja granatowa polska i oni musieli zmienić mieszkanie. 211 00:22:56,000 --> 00:23:03,000 No i tak jakoś przetrwali do końca i dziecko, które się urodziło pierwsze w Warszawie, 212 00:23:03,000 --> 00:23:11,000 jej dziewczyna, która ma czterdzieści parę lat teraz, jest dzieckiem Holokaustu. 213 00:23:11,000 --> 00:23:16,000 Kiedy dowiedziała się pani, że ojciec już nie żyje? 214 00:23:16,000 --> 00:23:34,000 Dowiedziałam się, tak na pewno, dowiedziałam się dopiero w Szwecji, że został zamordowany w Katyniu. 215 00:23:34,000 --> 00:23:43,000 Ale miałam ciągle dny miłosne, że on do mnie mówi, że on żyje i ona, moja matka żyje. 216 00:23:43,000 --> 00:23:49,000 Matka mówiła mi do ucha, czułam jej usta przy moim uchu. 217 00:23:49,000 --> 00:23:52,000 Mówiła, Ema tak ciężko przyjdzie do nas. 218 00:23:52,000 --> 00:23:57,000 A ja przed senem mówiłam, jeszcze bym chciała trochę pożyć. 219 00:23:57,000 --> 00:24:00,000 Jeszcze byłam młoda bardzo wtedy. 220 00:24:00,000 --> 00:24:04,000 No i mąż mnie ajęczał, mąż mnie obudził. 221 00:24:04,000 --> 00:24:07,000 Byłam mu bardzo wdzięczna z tego powodu. 222 00:24:07,000 --> 00:24:12,000 Tak, tak to jest, tak to wygląda mniej więcej wszystko. 223 00:24:12,000 --> 00:24:17,000 Mniej więcej wszystko powiedziała, mniej więcej. 224 00:24:17,000 --> 00:24:24,000 Jakie życie po wojnie, jak wam się układało życie po wojnie i kiedy postanowiliście założyć rodzinę? 225 00:24:24,000 --> 00:24:41,000 Było bardzo dobrze, bo ja dostałam w 46 roku pierwszą nominację na starszego asystenta w Akademii Medycznej na stomatologię. 226 00:24:41,000 --> 00:24:42,000 We Wrocławiu? 227 00:24:42,000 --> 00:24:48,000 We Wrocławiu, a mój mąż był adiunktem profesora Ciszwerdarka. 228 00:24:48,000 --> 00:24:52,000 On miał dwa zawały w międzyczasie, po tych przeżyciach. 229 00:24:52,000 --> 00:24:59,000 A później miał jeszcze, jeżeli o tym mówimy, parę lat po wojnie. 230 00:24:59,000 --> 00:25:03,000 Miał gdzieś silne bóle brzucha, byliśmy w Rabce wtedy. 231 00:25:03,000 --> 00:25:14,000 I powiedział mi w zdjęciach, że on się wykończy i że muszę go zawieźć do szpitala, co też zrobiłam do Krakowa. 232 00:25:14,000 --> 00:25:23,000 I okazało się, że on ma torbiel krwawą nerki po tych uderzeniach niemieckich. 233 00:25:23,000 --> 00:25:37,000 I tą nerkę mu ustunięto. Ta oznaka żydowska był bardzo skrzętnie leczony. 234 00:25:37,000 --> 00:25:50,000 Do tego stopnia, że jak miał wysoką gorączkę po operacji, zaprosiłam lekarza dyżurnego, bo ja spałam tam, żeby dał mu penicyminę. 235 00:25:50,000 --> 00:25:58,000 To lekarz dyżurny powiedział, że on nie może, bo pan docent jest pod opieką szefa. 236 00:25:58,000 --> 00:26:04,000 I ja mówię, no jak to, ale przecież taka gorączka i mąż sam powiedział, że go kłuje i tak dalej. 237 00:26:04,000 --> 00:26:10,000 Ja miałam penicyminę przy sobie. Ja już z penicyminą się nie rozstawałam wtedy. 238 00:26:10,000 --> 00:26:16,000 Zrobiłam zastrzyk, a rano ordynator przyszedł i powiedział, że bardzo dobrze zrobiłam. 239 00:26:16,000 --> 00:26:23,000 No i było zapalenie płuc i drenaż. I potem przywieziono go z tym drenem do Wrocławia. 240 00:26:23,000 --> 00:26:28,000 Przyjechał samochód z Wrocławia, po niego sanitarka. 241 00:26:28,000 --> 00:26:40,000 I tam we Wrocławiu znalazł w poczcie zaproszenie do Ameryki, do Rockefellera. 242 00:26:40,000 --> 00:26:45,000 To go szybko uleczyło. To szybko się zaczęło goić. 243 00:26:45,000 --> 00:26:51,000 To było prawda, tak było. Potem był rok, potem był drugi raz. 244 00:26:51,000 --> 00:26:57,000 Bo tak oni prosili Rockefeller, to oni prosili dwa razy. 245 00:26:57,000 --> 00:27:08,000 No i potem byliśmy w Szwajcarii w roku, dziewczynka moja miała wtedy pięciu. 246 00:27:08,000 --> 00:27:11,000 Kiedy urodziło się pierwsze dziecko? 247 00:27:11,000 --> 00:27:21,000 Właśnie, syn się urodził w 1949 roku, Józef, a Jerenka rok później. 248 00:27:21,000 --> 00:27:26,000 Ale chciałam jeszcze powiedzieć, może z tych przeżyć takich intymnych. 249 00:27:26,000 --> 00:27:32,000 Ja byłam, jak powiedziałem, starszym asystentem, a później adiunktem na oddziale stomatologicznym. 250 00:27:32,000 --> 00:27:40,000 I moim obowiązkiem było usuwanie zębów z ogniskami na oddziale wewnętrznym, 251 00:27:40,000 --> 00:27:51,000 na kardiologii. Tam był ordynatorem profesor, zaraz sobie przypomnę. 252 00:27:51,000 --> 00:27:58,000 Nieważne, w każdym razie on, jego adiunkt prosił już na zakończenie, 253 00:27:58,000 --> 00:28:02,000 bo to się usuwało tak, że tu ściana i tu głowa pacjenta. 254 00:28:02,000 --> 00:28:05,000 Nie było krzesła, tylko tak. 255 00:28:05,000 --> 00:28:11,000 Zrobiłam, o jeszcze jedne mu proszę usunąć, tam komuś. 256 00:28:11,000 --> 00:28:18,000 A jemu trzeba było usunąć się na łóżku, bo on się już nie ruszał, nawet nie wolno mu było się ruszać. 257 00:28:18,000 --> 00:28:23,000 On miał jakiś korzonek, czy dwa korzonki, ja zrobiłam znieczulenie i on umarł. 258 00:28:23,000 --> 00:28:31,000 Po znieczuleniu, już takim dobrym znieczuleniu, znaczy bez adrenaliny. 259 00:28:31,000 --> 00:28:38,000 No więc ja byłam wtedy w ciąży. Poszłam do mego męża, do zakładu mikrobiologii. 260 00:28:38,000 --> 00:28:44,000 Jeszcze nie wiedziałam o tym, ale byłam wszczęśnięta tą śmiercią. 261 00:28:44,000 --> 00:28:47,000 Mąż nie pytał mnie o nic, tylko dał mi kawę. 262 00:28:47,000 --> 00:28:50,000 Jak wypiłam kawę, to mu powiedziałam o co chodzi. 263 00:28:50,000 --> 00:28:56,000 Następnego dnia poszłam do profesora Szczeklika, to był ordynator, 264 00:28:56,000 --> 00:29:04,000 bardzo znany profesor kardiologii, który mieszkał w tym samym domu co my, o piętro wyżej. 265 00:29:04,000 --> 00:29:13,000 Ja mówię, panie profesorze, dlaczego panie asystenci każą mi wykonać ostatni zaszczyt, 266 00:29:13,000 --> 00:29:17,000 kiedy jest człowiek tak ciężko chory, a pani się przyjmuje. 267 00:29:17,000 --> 00:29:22,000 On mógł umrzeć przy defekacji, nigdy nie zapomnę teraz jak on to powiedział. 268 00:29:22,000 --> 00:29:31,000 Dlaczego ja ten ostatni gruź miałam przybić? No i tak przybiłam, że miałam później poronienie. 269 00:29:31,000 --> 00:29:44,000 Tak, dopiero to dziecko pierwsze się urodziło w 1949 roku, Jóźg. 270 00:29:44,000 --> 00:29:51,000 A córka w 1950, to już mówiłam. To jest chyba wszystko. Tak mi się wydaje. 271 00:29:51,000 --> 00:29:58,000 Chciałabym jeszcze wiedzieć, czy wyście dzieci, jak były małe, jakie święta wyście obchodzili w domu? 272 00:29:58,000 --> 00:30:07,000 A pani już kiedyś pytała. Ja mówiłam, że tylko matka moja spościła w sądny dzień i szła do synagogi. 273 00:30:07,000 --> 00:30:09,000 Mój ojciec był socjalistą. 274 00:30:09,000 --> 00:30:16,000 Ale chodzi mi teraz jak pani z mężem, jak wyście wychowywali wasze dzieci? 275 00:30:16,000 --> 00:30:19,000 Nie ma żadnych. Może choinkę tylko. 276 00:30:19,000 --> 00:30:22,000 Czy dzieci wiedziały o tym, że są Żydami? 277 00:30:22,000 --> 00:30:28,000 Wiedziały, ale dzieci były ochrzczone. Moje dzieci oboje są ochrzczone. 278 00:30:28,000 --> 00:30:37,000 Dzieci były ochrzczone i to był uraz po getcie. 279 00:30:37,000 --> 00:30:43,000 Dlatego, że miłocnie Niemcy wyciągali te dzieci niechrzczone. 280 00:30:43,000 --> 00:30:51,000 Polacy podawali. Niektórzy, nie wszyscy, a niektórzy podawali, a dzieci chrzczone zostawiali przy życiu. 281 00:30:51,000 --> 00:30:56,000 Dlatego ja sądziłam, że lepiej będzie te dzieci ochrzcić. 282 00:30:56,000 --> 00:31:02,000 Byliśmy wtedy w wózce nad morzem. Dzieci były malutkie. 283 00:31:02,000 --> 00:31:07,000 I ja powiedziałam mężowi, że ja chcę je ochrzcić. Mąż powiedział mi, po co ci to? 284 00:31:07,000 --> 00:31:13,000 Ja mówię, no bo wiesz, bo jaka jest sytuacja. Powiedziałam mu o tym. 285 00:31:13,000 --> 00:31:20,000 On mówi, słuchaj kochanie, ja będę i tak żył krótko, a ty będziesz miała dzieci pod swoją opieką. 286 00:31:20,000 --> 00:31:24,000 To rób jak uważasz. No i tak się stało. 287 00:31:24,000 --> 00:31:30,000 Także dzieci miały już 4, 5 lat. 288 00:31:30,000 --> 00:31:32,000 Tak. 289 00:31:32,000 --> 00:31:36,000 Ile lat miały dzieci, jak się dowiedziały, że są Żydami? 290 00:31:36,000 --> 00:31:38,000 Tak, wiedziały oczywiście. 291 00:31:38,000 --> 00:31:39,000 One wiedziały. 292 00:31:39,000 --> 00:31:41,000 Od początku wiedziały. 293 00:31:41,000 --> 00:31:53,000 Tylko, że rodzice byli tacy świetcy Żydzi, że żadnych modłów, żadnych takich na Boże nic nie było, ani świąt. 294 00:31:53,000 --> 00:32:01,000 Najwyżej, co było święto, to była choinka i były prezenty pod choinkę i to wszystko. 295 00:32:01,000 --> 00:32:03,000 Zawiedziona pani jest. 296 00:32:03,000 --> 00:32:04,000 Przerywamy teraz. 297 00:32:04,000 --> 00:32:06,000 Tak, tak, ale zawiedziona pani. 298 00:32:06,000 --> 00:32:08,000 Nie, nie, nie. 299 00:32:34,000 --> 00:32:37,000 Napisy stworzone przez społeczność Amara.org 300 00:33:04,000 --> 00:33:07,000 Napisy stworzone przez społeczność Amara.org