1 00:00:00,000 --> 00:00:09,000 Taśma numer 4, wywiad z panią Noemie Makower przeprowadza Joanna Wróblewski. 2 00:00:09,000 --> 00:00:27,000 Kierownikiem policji żydowskiej został Lejcin. On był człowiekiem bezwzględnym, kochał bardzo swoją żonę, która była w ciąży i zrobiłby dla niej wszystko. 3 00:00:27,000 --> 00:00:37,000 Pierwszego dnia Niemcy kazali mu wysiedlić 10 tysięcy ludzi. Pierwszy dzień i drugi był bardzo łatwy. 4 00:00:37,000 --> 00:00:52,000 Wziął wszystkich ludzi z tych punktów, w których oni się znajdowali, ale potem, po tych dwóch dniach, kiedy znowuż miał wysiedlić 10 tysięcy ludzi, to już było trudniej. 5 00:00:52,000 --> 00:01:08,000 I on zdołał uczynić to w rozmiarze 6 tysięcy, bo przy tym zaangażował do tej pracy również pracowników gminy, 6 00:01:08,000 --> 00:01:21,000 którzy bardzo skrzętnie to robili, bojąc się o własną skórę. Ale Niemcy się od razu zorientowali, że to nie jest dobra metoda. 7 00:01:21,000 --> 00:01:35,000 Jak mówię, to była ekipa wysiedlająca ci Niemcy, która przeprowadzała wysiedlenie we Lwowie. Mieli już stamtąd doświadczenie, jak się zachowywać. 8 00:01:35,000 --> 00:01:49,000 Przez cały okres wysiedlenia nie utoczono ani jednej kropli krwi niemieckiej, a przeprowadzało to wysiedlenie 12 albo 13 żandarmów. 9 00:01:49,000 --> 00:02:10,000 Jak już mówiłam, ten centrum wysiedlańcze znajdowało się na Żelazniej 103, i stamtąd szły te rozkazy wszystkie. 10 00:02:10,000 --> 00:02:22,000 Jak to wyglądało od strony żydowskiej policji na początku? Lejkin był tym wykonawcą policji w getcie. 11 00:02:22,000 --> 00:02:37,000 Szeryński był szefem ogólnym wysiedlenia, a na Umschlag był szefem jeszcze kto inny. 12 00:02:37,000 --> 00:02:44,000 Tylko, że tak jest trudno w tej chwili. Może pani zostawić miejsca? Pani nie może tak. 13 00:02:44,000 --> 00:03:02,000 Schmerling był szefem na Umschlag i on decydował o tym, kto ma iść do wagonów, a kto może się, że tak powiem, na chwilę przynajmniej, na pewien czas uwolnić. 14 00:03:02,000 --> 00:03:19,000 Współpraca tych trzech ludzi dawała bardzo dobre wyniki. Tak dobre, że na miejscu znajdowało się przedtem bardzo dużo ludzi, 15 00:03:19,000 --> 00:03:33,000 a potem liczba tych ludzi malała bardzo i doszła do 15 tysięcy na podkoniec akcji wysiedlenia. 16 00:03:33,000 --> 00:03:39,000 Były różne tego wysiedlenia etapy i to jest bardzo istotne. 17 00:03:39,000 --> 00:03:51,000 Mianowicie na początku w listopadzie '42 była tak zwana mała akcja, wywieziono tysiąc ludzi. 18 00:03:51,000 --> 00:04:06,000 Następnie w nocy, co było ogromnie istotne, z 5 na 6 września '42 był tak zwany kocioł. 19 00:04:06,000 --> 00:04:16,000 Co to był ten kocioł? Otóż myśmy wtedy spali na dzielnej, bo to ciągle się zmieniało miejsce zamieszkania. 20 00:04:16,000 --> 00:04:24,000 Dawaliśmy nasze łóżka na środę pokoju, nie wiedząc o tym, że pluskwy z sufitu też lecą. 21 00:04:24,000 --> 00:04:35,000 Także to było w ogóle okropne i w nocy słyszeliśmy głos Czapnickiego, tego szefa mundurowej milicji żydowskiej, 22 00:04:35,000 --> 00:04:46,000 o tym, że wyszedł nowy rozkaz, że mianowicie wszyscy w ciągu jednej doby, wszyscy Żydzi muszą się przenieść 23 00:04:46,000 --> 00:05:00,000 do bardzo małego obszaru ograniczonego przez ulicę Zamenhofa, Stawki, Plac Parysowski i czas wędrówki jedna doba. 24 00:05:00,000 --> 00:05:13,000 Ludzie mają mieć jedzenie na dwa dni i w ciągu tej doby już na początku ciągnęli ludzie z bagażem, 25 00:05:13,000 --> 00:05:19,000 bo sądzili, że to będzie trwało dłużej, do tego kotła. 26 00:05:19,000 --> 00:05:33,000 Myśmy dostali przydział w kotle na ulicę Miłą. Ta Miła to nie była wcale Miła, 27 00:05:33,000 --> 00:05:45,000 ale tam było bardzo dużo rozmaitych złodziejskich nor, rozmaitych schowków, bo to był obszar właśnie złodziejów. 28 00:05:45,000 --> 00:05:58,000 Było w nas osiem kobiet, które dostały ten przydział. Trafiliśmy do mieszkania, zresztą wszystkie mieszkania tam wyglądały. 29 00:05:58,000 --> 00:06:08,000 Było pełno papierów, rozmaitych śmieci, puchu, pierza na podłodze, brudu, łajna 30 00:06:08,000 --> 00:06:20,000 i panowie, nasi mężowie chcieli coś załatwić, biegali, bo to była jak gdyby doba zawieszenia broni. 31 00:06:20,000 --> 00:06:25,000 Biegali po minie, załatwiali dla swoich bliskich. 32 00:06:25,000 --> 00:06:32,000 A nas było osiem kobiet, myśmy się wzięły do oczyszczenia tego całego bałaganu. 33 00:06:32,000 --> 00:06:46,000 Pracowałyśmy bardzo długo, ale w sumie deski, to co się tam znaleźli stanowiły jakieś posłania na tą jedną noc i co się tam ugotowało. 34 00:06:46,000 --> 00:06:54,000 I w tym czasie odbywała się, już po tej dobie, bez żadnych odsłonek egzekucja. 35 00:06:54,000 --> 00:07:08,000 To znaczy najpierw ludzi ustawiano w szeregi i wyławiano tych, co mają jakieś ważne z punktu widzenia Niemców przepuski. 36 00:07:08,000 --> 00:07:14,000 Znaczy z takich większych szopów, tam gdzie robiono dla Niemców te mundury i tak dalej. 37 00:07:14,000 --> 00:07:17,000 Przepraszam, czy pani też miała jakąś przepuskę? 38 00:07:17,000 --> 00:07:20,000 Ja miałam tylko przepuskę jako żona mojego męża. 39 00:07:20,000 --> 00:07:22,000 A on miał jako lekarz? 40 00:07:22,000 --> 00:07:25,000 Tenator, oddział wewnętrzny. 41 00:07:25,000 --> 00:07:30,000 To teraz muszę powrócić i spytać, kiedy stała się pani żoną pana Makarera? 42 00:07:30,000 --> 00:07:33,000 Zaraz o tym powiem, bo to jest bardzo ciekawe. 43 00:07:33,000 --> 00:07:40,000 Ale coś miałam powiedzieć odnośnie tego. Jeszcze chwileczkę. 44 00:07:40,000 --> 00:07:43,000 Pani opowiadała o tym, jak wyście jako kobiety uprzątały. 45 00:07:43,000 --> 00:07:46,000 Tak, tak, pamiętam, pamiętam. 46 00:07:46,000 --> 00:07:53,000 Właśnie odbywał się przegląd ludzi, którzy mieli kartki. 47 00:07:53,000 --> 00:07:57,000 Na tej ulicy, tam właśnie. 48 00:07:57,000 --> 00:07:59,000 Podczas tej egzekucji. 49 00:07:59,000 --> 00:08:03,000 Na tej kurzy wtedy odbywał się ten przegląd. 50 00:08:03,000 --> 00:08:09,000 Przy tym nie tylko potrzebna była kartka, tylko musiał się podawać Niemcom. 51 00:08:09,000 --> 00:08:15,000 I musiał nie być za stary i musiał nie mieć małych dzieci, bo tych innych to strzelano. 52 00:08:15,000 --> 00:08:20,000 Cała kurza ulica i cała ta okolica była jednym morzem krwi. 53 00:08:20,000 --> 00:08:22,000 Przepraszam, kto strzelał? 54 00:08:22,000 --> 00:08:24,000 Niemcy, już wtedy tylko Niemcy. 55 00:08:24,000 --> 00:08:27,000 Wyłącznie, bo policja nie miała broni w ogóle. 56 00:08:27,000 --> 00:08:31,000 Ale to tylko wyłącznie Niemcy strzelali wtedy. 57 00:08:31,000 --> 00:08:37,000 No i gmina, która miała 10 tysięcy pracowników, 58 00:08:37,000 --> 00:08:45,000 dostała tak zwane kartki życia, czerwone karteczki na tysiącach pracowników. 59 00:08:45,000 --> 00:08:51,000 No dzięki temu, że mój mąż miał bardzo poważne tam stanowisko lekarskie, 60 00:08:51,000 --> 00:08:55,000 dostał kartkę życia dla siebie i dla mnie. 61 00:08:55,000 --> 00:09:00,000 I myśmy mieli przejść przez przegląd żandarmów, 62 00:09:00,000 --> 00:09:09,000 czy nie ma czasem więcej ludzi i czy nie ma takich, którzy mają jakieś niewłaściwe kartki. 63 00:09:09,000 --> 00:09:14,000 Przede mną stała kobieta z dużym plecakiem. 64 00:09:14,000 --> 00:09:19,000 Ja jeszcze zdążyłam się zapytać, co ty masz w tym plecaku. 65 00:09:19,000 --> 00:09:24,000 Ona mówi dziecko, bo dzieci nie dostały kartek życia, bo gmina nie miała tego. 66 00:09:24,000 --> 00:09:30,000 Także postanowiła, że rodzice uratują dzieci jakoś. 67 00:09:30,000 --> 00:09:37,000 Mąż jej był gdzieś z tyłu, dlatego że nerwowy i byłby ją zdraził. 68 00:09:37,000 --> 00:09:40,000 A dziecko dostało morfinę i spało. 69 00:09:40,000 --> 00:09:43,000 Więc tylko taki jeden obrazek. 70 00:09:43,000 --> 00:09:48,000 Niemcy bardzo skrzętnie przeglądali te karteczki, wszystkie. 71 00:09:48,000 --> 00:09:54,000 Czerwone karteczki upoważniały, bo to były te karteczki gminy, 72 00:09:54,000 --> 00:10:00,000 jak mówiłam, na trzy tysiące tysiąc do dalszego życia. 73 00:10:00,000 --> 00:10:06,000 No i wtedy przenieśliśmy się szukając znów przeprowadzki. 74 00:10:06,000 --> 00:10:10,000 To była klęska getta, ciągłe zmniejszanie getta. 75 00:10:10,000 --> 00:10:17,000 Dostaliśmy mieszkanie na ulicy Zamenhofa, naprzeciwko gminy. 76 00:10:17,000 --> 00:10:23,000 Gmina też miała nowe pomieszczenie, przedtem była gdzie indziej. 77 00:10:23,000 --> 00:10:31,000 I tam był jeden pokój, unikacja, kuchenka. 78 00:10:31,000 --> 00:10:36,000 Pokój był przedzielony na dwie części, bardzo dokładnie. 79 00:10:36,000 --> 00:10:39,000 I tam mieszkał adwokat Lubliner z żoną. 80 00:10:39,000 --> 00:10:41,000 Jak się nazywał, przepraszam? 81 00:10:41,000 --> 00:10:49,000 Lubliner z żoną swoją i w jednym pokoju, a w drugim pokoju myśmy mieszkali. 82 00:10:49,000 --> 00:10:51,000 Przedzielenie było... 83 00:10:51,000 --> 00:10:54,000 Przepraszam, pani wówczas mieszkała z mężem i z matką? 84 00:10:54,000 --> 00:10:57,000 Nie, nie, już tylko z mężem. 85 00:10:57,000 --> 00:11:02,000 Nie wolno było tam dawać nikogo spoza najbliższej rodziny, 86 00:11:02,000 --> 00:11:05,000 znaczy dziecka i żony. 87 00:11:05,000 --> 00:11:08,000 A gdzie wówczas była matka? 88 00:11:08,000 --> 00:11:14,000 Matka była ukrywana przez mojego męża w szpitalu. 89 00:11:14,000 --> 00:11:19,000 Bardzo źle się tam czuła, dlatego że była osobą faworyzowaną 90 00:11:19,000 --> 00:11:23,000 i czuła się niedobrze tam, ale wyglądała ładnie, 91 00:11:23,000 --> 00:11:29,000 bo sobie głosy jakoś zmieniła, ufarbowała. 92 00:11:29,000 --> 00:11:31,000 Przez pewien czas była w szpitalu. 93 00:11:31,000 --> 00:11:42,000 Potem z kolei siostra męża, Lonia, nauczycielka niemieckiego i mąż jej, 94 00:11:42,000 --> 00:11:48,000 dostali jakieś niezłe mieszkanie i matka później do nich przewędrowała. 95 00:11:48,000 --> 00:11:51,000 W naszym mieszkaniu mieszkać nie mogła, 96 00:11:51,000 --> 00:11:56,000 bo Szeryński, ten szef policyjny powiedział, 97 00:11:56,000 --> 00:12:02,000 że każdego, kto jest spoza najbliższej rodziny, czyli żony i dziecka, zastrzeń. 98 00:12:02,000 --> 00:12:09,000 Także to było i te bloki policyjne były stosunkowo bezpieczne na początku, 99 00:12:09,000 --> 00:12:13,000 bo przecież policja była potrzebna. 100 00:12:13,000 --> 00:12:22,000 No i teraz ten kocioł, wracam do tego, to było Morze Krwi później. 101 00:12:22,000 --> 00:12:31,000 Tam najlepiej wyszli ci, którzy się w ogóle nie pokazali do weryfikacji, 102 00:12:31,000 --> 00:12:38,000 którzy się chowali w rozmaitych schowkach, bo jak mówiłam, tam były złodziejskie takie różne. 103 00:12:38,000 --> 00:12:40,000 Takie dwa wypadki były. 104 00:12:40,000 --> 00:12:47,000 Jeden doktor schował się w takim schowku, żandarmi odsunęli drzwi, 105 00:12:47,000 --> 00:12:54,000 żeby wyjść, szereg osób wyszło, on został tam i uratował się na jakiś czas oczywiście. 106 00:12:54,000 --> 00:13:01,000 Drugi wypadek cudownego ucalenia, rodzina, mąż i żona schowali się w Tapczanie. 107 00:13:01,000 --> 00:13:08,000 W tym pokoju, gdzie było, to ciągle w Kotle, gdzie było wysiedlenie, 108 00:13:08,000 --> 00:13:16,000 nie otworzyli Tapczanu i oni przeżyli te oględziny szczęśliwie. 109 00:13:16,000 --> 00:13:22,000 Także dużo było przypadków, a poza tym może najlepiej było tym, 110 00:13:22,000 --> 00:13:27,000 którzy w ogóle się nie zgłosili, tak jak ci właśnie, o których mówię, 111 00:13:27,000 --> 00:13:34,000 a prócz tego tacy, którzy mieli jakieś kryjówki, kryjówki pod ziemią często. 112 00:13:34,000 --> 00:13:41,000 Jeden adwokat pamiętam opowiadał nam, że jak się nie słyszeli, jak się Niemcy zbliżali, 113 00:13:41,000 --> 00:13:46,000 to swoje dziecko, które krzyczało, to on ledwo nie udusił. 114 00:13:46,000 --> 00:13:51,000 Tam było dwadzieścia parę dorosłych i dzieci. 115 00:13:51,000 --> 00:13:56,000 No ale oczywiście, że to były wypadki sporadyczne, nie każdy musi się na to zdecydować, 116 00:13:56,000 --> 00:14:00,000 żeby dusić własne dziecko. 117 00:14:00,000 --> 00:14:07,000 Tak sytuacja była tragiczna. 118 00:14:07,000 --> 00:14:18,000 Wreszcie wielka akcja znowu wysiedlańcza, już tylko włącznie żandarmi niemieccy. 119 00:14:18,000 --> 00:14:24,000 Przepraszam, co pani wówczas wiedziała o losie tych, co zostali wysiedlani? 120 00:14:24,000 --> 00:14:29,000 Już za chwilę powiem o tym. Jeżeli pani chce, mogę teraz mówić. 121 00:14:29,000 --> 00:14:37,000 Oczywiście, zaczęli się zjawiać ludzie widma, uciekinierzy z Tryblinki. 122 00:14:37,000 --> 00:14:44,000 Takich osób ja znam dziesięć. Za moimi, za naszym mieszkaniem, właśnie tam, 123 00:14:44,000 --> 00:14:53,000 gdzie mieszkaliśmy, za ścianą był taki jeden, który w nocy rozmawiał, śpiewał. 124 00:14:53,000 --> 00:14:59,000 Po prostu był nienormalny. I takich ja znam dziesięć, ale było ich więcej. 125 00:14:59,000 --> 00:15:10,000 W każdym razie, już widzieliśmy z pewnością, że te pociągi jadą na śmierć, a nie do pracy. 126 00:15:10,000 --> 00:15:15,000 Tośmy już widzieli na pewno. 127 00:15:15,000 --> 00:15:24,000 Któregoś dnia czytaliśmy w nocy, do późna, książki przy świecy. 128 00:15:24,000 --> 00:15:30,000 Ja czytałam Marie Stuart, a mój mąż jakąś inną książkę. 129 00:15:30,000 --> 00:15:41,000 Zasnęliśmy późno, gdzieś około drugiej w nocy i zbudziło nas ogromnie mocne stukanie do drzwi. 130 00:15:41,000 --> 00:15:48,000 Jedno słowo - akcja. A to już było w dzielnicy, gdzie mieszkała ta policja. 131 00:15:48,000 --> 00:15:58,000 Myśmy mieli przygotowaną piwnicę i wszyscy, znaczy i Lublinerowi i ja. 132 00:15:58,000 --> 00:16:02,000 Lubliner nie, bo on też w policji. 133 00:16:02,000 --> 00:16:11,000 Zeszliśmy na dół do tej piwnicy. Tam było kilkadziesiąt osób i maleńkie okienko. 134 00:16:11,000 --> 00:16:23,000 Takie, ja wiem, cztery na trzy centymetry, które pozwalało ewentualnie wyjrzeć, jeżeli była taka możliwość. 135 00:16:23,000 --> 00:16:33,000 Piwnica łączyła się z, jakieś było wyjście na zewnątrz. 136 00:16:33,000 --> 00:16:45,000 Takie wyjście niewielkie, ale para z oddechów ukazywała się i akcja trwała cztery dni. 137 00:16:45,000 --> 00:16:53,000 Myśmy siedzieli, ja siedziałam w piwnicy trzy dni, czwarty dzień gdzie indziej. 138 00:16:53,000 --> 00:17:02,000 Mąż widział tą parę. Jak się, myśmy słyszeli w piwnicy, jak się przewalały tłumy ludzi, 139 00:17:02,000 --> 00:17:11,000 których oni, Niemcy złapali na umysłach i kroki takie mocne żandarmów tuż nad nami były. 140 00:17:11,000 --> 00:17:22,000 Tego domu oni nie rewidowali. I po tych trzech dniach mój mąż, który zauważył tą parę, 141 00:17:22,000 --> 00:17:30,000 która notabene już w kilku przypadkach przyczyniła się do ujawnienia schowka, 142 00:17:30,000 --> 00:17:44,000 przy pomocy swoich znajomych przejął z mnie do szopy Fadersa. I tam ja na czwartym piętrze 143 00:17:44,000 --> 00:17:54,000 przeżyłam niemiecką wizytę, która rzeczywiście była nie na czwartym piętrze, tylko na pierwszym i drugim, 144 00:17:54,000 --> 00:18:05,000 gdzie były te pracownie paprzanów. Oni dzięki temu, że przyjechał Faders, który nie miał zaufania, 145 00:18:05,000 --> 00:18:13,000 Niemiec do swoich rodaków, to ta rewizja rzeczywiście tylko dotyczyła warsztatów. 146 00:18:13,000 --> 00:18:21,000 Także myśmy tamte, nas było dużo ludzi, tośmy na czwartym piętrze przeżyli tą rewizję. 147 00:18:21,000 --> 00:18:24,000 Ile Was było mniej więcej osób? 148 00:18:24,000 --> 00:18:31,000 Jakaś pani młoda siedziała koło mnie, z którą rozmawiałam, a to wszystko byli znajomi, 149 00:18:31,000 --> 00:18:41,000 krewni tych pracowników tej szopy i tego pożaryka, który był urzędnikiem gminy 150 00:18:41,000 --> 00:18:50,000 i pracował w moim szpitalu, także mnie znał i cudem się zgodził na to, żeby mnie tam umiejscowić. 151 00:18:50,000 --> 00:19:00,000 Po tej akcji, po czterech dniach przyszedł mój mąż, on przychodził codziennie, 152 00:19:00,000 --> 00:19:06,000 ale czwartego dnia powiedział, że akcja jest skończona i mogę się wrócić do mieszkania. 153 00:19:06,000 --> 00:19:16,000 Wróciłam do tego mieszkania i wtedy państwo Lublinerowie się przenieśli do jakiejś szopy, 154 00:19:16,000 --> 00:19:24,000 a my się postanowili uczyć, bo wiedzieliśmy, że to już jest koniec. 155 00:19:24,000 --> 00:19:27,000 Kiedy to było mniej więcej? 156 00:19:27,000 --> 00:19:29,000 Dokładnie powiem. 157 00:19:46,000 --> 00:19:57,000 Postanowiliśmy uciec w styczniu. Uciekliśmy 23 stycznia i to była nieudana ucieczka, pierwsza. 158 00:19:57,000 --> 00:20:05,000 Był taki mądry chłopak, nie, sprytny, który podjął się dostarczyć nam samochodu 159 00:20:05,000 --> 00:20:10,000 i wziąć nasze rzeczy, których było dużo. 160 00:20:10,000 --> 00:20:16,000 Zaczęło się od tego, że on te rzeczy ukradł, powiedział, że je Niemcy zabrali na Lesznie, 161 00:20:16,000 --> 00:20:20,000 ale został worek jakiś i jeszcze jakieś rzeczy. 162 00:20:20,000 --> 00:20:41,000 W nocy 23, jak powiedziałam którego? W tej nocy była noc bardzo mroźna. 163 00:20:41,000 --> 00:20:48,000 Nie mieliśmy środka lokomocji, a rzeczy były ciężkie i my sami też to daleko było. 164 00:20:48,000 --> 00:20:57,000 To była szopa, gdzieś przy jakiejś szopie, wyjście na stronę aryjską 165 00:20:57,000 --> 00:21:04,000 i tam mieliśmy się zjawić o godzinie 22. 166 00:21:04,000 --> 00:21:17,000 Nie mieliśmy czym się przedostać, poradzili nam przedostać się takim wozem żałobnym Pinkerta. 167 00:21:17,000 --> 00:21:23,000 To był znany Pinkert tam, on przewoził zwłoki. 168 00:21:23,000 --> 00:21:32,000 Ja siedziałam koło woźnicy, mąż siedział gdzieś do wewnątrz tego wozu 169 00:21:32,000 --> 00:21:36,000 i miałam nieciekawe myśli siedząc tam. 170 00:21:36,000 --> 00:21:44,000 Zawieźli nas na tą chyba długą ulicę, tam gdzie mieliśmy przekroczyć, 171 00:21:44,000 --> 00:21:51,000 bo tam była waha przekupiona, gdzie mieliśmy przekroczyć tą granicę getta. 172 00:21:51,000 --> 00:21:54,000 Czy to byli Niemcy, co byli przekupieni? 173 00:21:54,000 --> 00:22:03,000 Na pewno, 11 czy 12 osób, było ciemno, także ja nawet tych ludzi dobrze nie widziałam. 174 00:22:03,000 --> 00:22:11,000 Przyjechał samochód spóźniony, ciężarowy, z taką dużą płachtą, czy jak to się nazywa? 175 00:22:11,000 --> 00:22:14,000 Flandeka. 176 00:22:14,000 --> 00:22:23,000 Tak, na zewnątrz, szofer Polak i myśmy mieli jechać jako pusty samochód, 177 00:22:23,000 --> 00:22:32,000 więc on jak czyjaś głowa wystawała, to nas pukał po głowę, żebyśmy byli na równi, żeby to było. 178 00:22:32,000 --> 00:22:38,000 Samochód wyjechał, wydawało nam się, że jesteśmy na świeżym powietrzu, że jest inaczej. 179 00:22:38,000 --> 00:22:44,000 I w pewnej chwili okropny trzask, ale straszny, trzy strzały. 180 00:22:44,000 --> 00:22:50,000 Prawdopodobnie nie tylko pękła opona, bo było za dużo rzeczy. 181 00:22:50,000 --> 00:22:57,000 Szofer uciekł, mogę mówić? 182 00:22:57,000 --> 00:23:04,000 Szofer uciekł, a nasz samochód, przykryty tą kapą na zewnątrz, 183 00:23:04,000 --> 00:23:09,000 otaczali żandarmów, dwunastu żandarmów. 184 00:23:09,000 --> 00:23:13,000 Najpierw myśleli, że to są powstańcy polscy. 185 00:23:13,000 --> 00:23:21,000 Odkryli tą flandekę i po pewnej chwili zorientowali się, że to są Żydzi. 186 00:23:21,000 --> 00:23:27,000 I zaczęli przede wszystkim wszystkich po kolei bić. 187 00:23:27,000 --> 00:23:35,000 Kobiety, może przynajmniej sądząc po mnie, nie tak silnie. Mój mąż był bardzo pobity. 188 00:23:35,000 --> 00:23:41,000 Mężczyzna, zwłaszcza on i jeszcze jeden mężczyzna, to byli wysocy chłopi. 189 00:23:41,000 --> 00:23:45,000 To ich pobili najbardziej. 190 00:23:45,000 --> 00:23:52,000 No i potem zabrali mi powieszoną na palcu torbę, w której miałam wszystkie dokumenty, 191 00:23:52,000 --> 00:24:01,000 fotografię i takie osobiste przedmioty. I zabrali oczywiście cały nasz bagaż, zarekwirowali. 192 00:24:01,000 --> 00:24:10,000 Potem nas prowadzili długo do jakiegoś miejsca, nie wiedzieliśmy dokąd, 193 00:24:10,000 --> 00:24:19,000 do jakiejś kryjówki, do takiego małego pomieszczenia, które było zamknięte. 194 00:24:19,000 --> 00:24:26,000 Przy tej okazji zrobili sami rewizję osobistą. Wszystko zabrali, co było na wierzchu, 195 00:24:26,000 --> 00:24:35,000 co jeszcze kto miał i w ciemności. A mężczyznom kazali przynieść bagaż. 196 00:24:35,000 --> 00:24:43,000 Także mój mąż, który był jednym z najwyższych ludzi i jeszcze jakiś pan, 197 00:24:43,000 --> 00:24:49,000 dźwigali straszne paczki, nie tylko naszą, ale jeszcze jakąś. 198 00:24:49,000 --> 00:24:54,000 Przy tym go okropnie pobili. Pobili go po oczach, po twarzy. 199 00:24:54,000 --> 00:25:00,000 Także ja go nie widziałam, bo było ciemno. Wrócił, ja go tylko wyczuwałam. 200 00:25:00,000 --> 00:25:06,000 Wrócił, on mówił, nie bój się, Ema jest dobrze, jest mi ciepło w głowie, 201 00:25:06,000 --> 00:25:12,000 nic mi się nie stało, nie marsz się o mnie i tak dalej. 202 00:25:12,000 --> 00:25:22,000 Po pewnym czasie zaczęli nas prowadzić rozmaitymi ulicami, a także przez Umschlag. 203 00:25:22,000 --> 00:25:30,000 Szliśmy drogą, którą przeszło 300 tysięcy Żydów do Umschlag, 204 00:25:30,000 --> 00:25:35,000 to znaczy do Treblinki już mogę powiedzieć. 205 00:25:35,000 --> 00:25:42,000 Myśmy szli w pierwszej parze, ja jeszcze muszę wrócić na chwilę. 206 00:25:42,000 --> 00:25:49,000 I żandar, który szedł przy nas, rozmawiał z mężem po niemiecku. 207 00:25:49,000 --> 00:25:56,000 Mąż świetnie mówił po niemiecku i powiedział, że on nic nie wiedział o tej akcji w getcie. 208 00:25:56,000 --> 00:26:07,000 To jest prawda, że on nie wiedział, że on jest Czechem i jest przejęty, ten bardzo był przejęty 209 00:26:07,000 --> 00:26:11,000 do tego stopnia, że ja nie słucham co oni mówią, że mąż mi powiedział, 210 00:26:11,000 --> 00:26:21,000 słuchaj, on powiedział, że on nas uratuje i jak ja ci powiem, żebyś uciekała, to żebyś za mną biegła. 211 00:26:21,000 --> 00:26:28,000 No ale teraz chcę wrócić jeszcze, bo to jest bardzo ważne, do tego komisariatu Szupo, 212 00:26:28,000 --> 00:26:34,000 gdzie nas wprowadzili po tej kryjówce ciemnej. 213 00:26:34,000 --> 00:26:41,000 W tym komisariacie Szupo paliły się wszystkie światła. 214 00:26:41,000 --> 00:26:47,000 Taka niezwykła zdobycz, tylu Żydów i tu samochód. 215 00:26:47,000 --> 00:26:56,000 Za biurkiem siedział oficer niemiecki pod portretem Hitlera. 216 00:26:56,000 --> 00:27:01,000 I on się ciągle pytał, dlaczegoś się uciekł. 217 00:27:01,000 --> 00:27:07,000 Nikt się nie odzywał. W pewnej chwili mąż się zdecydował, mówił świetnie po niemiecku. 218 00:27:07,000 --> 00:27:30,000 I powiedział mu, że przed naszym wyjazdem, poprzedniego dnia, było 23 stycznia, było samobójstwo szeryńskiego. 219 00:27:30,000 --> 00:27:38,000 Tutaj bym chciała przerwać i potem zaczniemy z następnej taśmy. 220 00:28:00,000 --> 00:28:10,000 [muzyka] 221 00:28:30,000 --> 00:28:40,000 [muzyka wycisza się]